O mnie

wróżkaJestem wróżką
i jedną z nielicznych szeptunek zamieszkujących Polskę. Głównie zajmuje się zielarstwem, rytuałami, tarotem i kabałą. Ponadto czynnie udzielam się jako ekspert na portalu wieszjak.pl. Tutaj możesz obejrzeć moją wizytówkę zamieszczoną w wyżej wymienionym serwisie, a w dziale "artykuły" można znaleźć odnośniki do moich artykułów zamieszczonych na wyżej wymienionej stronie. Pozostałe artykuły można przeczytać na okulta.pl. Do niedawna tworzyłam horoskopy dla WP. Obecnie pisze artykuły dla wieszjak.pl zaś horoskopy można przeczytać na portalach
uroda-wdziek.pl i slim-line.pl.


The Order of Phosphorus

Urok Miłosny

Urok Miłosny

Urok Miłosnyrok miłosny, magia miłosna, czar miłosny, to wciąż najpopularniejsze frazy jeśli chodzi o ezoterykę. Skutkiem tego wielkiego zainteresowania jest między innymi spora ilość pytań. „Jak działa taki urok?” „Czy osoba, na której został wykonany rytuał miłosny się zmieni?” I wiele innych. Dlatego postanowiłam zrobić oddzielny dział gdzie wyjaśnię na czym polega działanie magii miłosnej oraz inne związane z tym tematem kwestie.

Większość ludzi kojarzy magię z jakimiś strumieniami światła wypływającymi z dłoni. Robią one wokół (w sposób widzialny) nagłe, nieprawdopodobne zmiany w otoczeniu. Jednak w miarę, gdy zaczynasz poznawać magię, pogląd ten jest stopniowo weryfikowany. W końcu dochodzisz do momentu, w którym wszystko jest na odwrót niż na początku. Dzieje się tak ponieważ taka jest prawda. Magia (a zwłaszcza uroki miłosne) działa cicho, niepostrzeżenie i subtelnie. Zupełnie inaczej niż te snopy iskier z  rąk iluzjonistów czy kuglarzy.

 

Może jakiś przykład? Chcę coś mieć i używam magii, aby to do siebie przyciągnąć. Ta rzecz nie zmaterializuje mi się w rękach w ułamku sekundy. Wszechświat znajdzie tysiące sposobów na to, aby zrealizować moje pragnienie. Może dostanę tą rzecz w prezencie. Może ją wygram albo znajdę ją gdzieś przypadkiem. Może w jakiś sposób pojawi się nadmiar pieniędzy, za które będę mógł to coś kupić. Albo nawet dostanę realną możliwość zarobienia sobie na to (może jakieś duże niespodziewane zlecenie, albo premia). Chcę, żeby jakaś sprawa potoczyła się tak, jak mi na tym zależy. Stanie się tak poprzez ciąg najzupełniej zwyczajnych wypadków: ktoś nagle zmieni zdanie, zmieni się sytuacja życiowa, nagle odkryję nowy sens zdania, które znam od lat. Wszystkie niezależne od nas zdarzenia będą się tak układały, aż w efekcie dostanę to czego chciałem. I to jest właśnie najpiękniejsze w magii. Jej „nieprzewidywalność”. Mogę dokładnie określić co chcę osiągnąć, jednak sposób w jaki zostanie to spełnione jest całkowitą zagadką... do momentu gdy wiele rzeczy nadzwyczajnie dobrze się ułoży tworząc zamierzony efekt końcowy.

Lubię mówiąc o normalności magii przytaczać opowieść o słoniu. Otóż jedna moja znajoma, mieszkająca w Warszawie, podekscytowana swoimi pierwszymi sukcesami w kreacji postanowiła wypróbować, jak absurdalne z jej życzeń będą się spełniały. Wymyśliła, że chce, żeby na placyku przed wieżowcem, w którym mieszka, stanął słoń. Było to coś, co wydawało się jej dostatecznie niemożliwe, by być dobrym probierzem jej mocy. Przez kilkanaście dni z uporem godnym lepszej sprawy wizualizowała sobie słonia na rzeczonym placyku i nasycała tę wizualizację odpowiednią ilością energii. Pewnego dnia w tym miejscu rzeczywiście stanął prawdziwy, żywy słoń. Na słoniu siedział Janusz Korwin Mikke, który w ramach swojej kampanii wyborczej zorganizował sobie przejażdżkę na słoniu. Oprócz tego tłum gapiów, telewizja i tak dalej.

Moja znajoma, osoba bardzo kulturalna i dbająca o czystość mowy, twierdzi, że w tamtej chwili powiedziała „o kurwa” i przestała mieć wątpliwości co do tego, że może bardzo wiele - a ponadto do końca jej przeszła ochota na tradycyjnie pojmowane „cuda”. „Tak jest znacznie ciekawiej”, powiedziała mi. Miała rację.

Skąd ta niechęć Kosmosu do cudów? Jest to kwestia ilości energii, jaka jest potrzebna do wywołania zakłócenia w Naturalnym Biegu Rzeczy. Trudno jest zdefiniować Naturalny Bieg Rzeczy, ale można go roboczo określić jako ciąg wydarzeń, który według większości ludzi powinien się w danej sytuacji wydarzyć; milczące przekonanie wszystkich o tym, że coś jest nieuniknione i słuszne. Jest Naturalnym Biegiem Rzeczy śmierć osoby starej, śmierć młodzieńca jest czymś, co się z tym kłóci. Jest Naturalnym Biegiem Rzeczy Następstwo pór roku, nie są nim klęski żywiołowe jako coś, co zakłóca ten rytm. Naturalny Bieg Rzeczy to także to, że student oblewa egzamin, do którego się nie przygotował, nadając kupon w Lotku nie wygrywamy miliarda, a po wyjściu na dwór bez płaszcza w mroźny zimowy dzień chorujemy. To jest to, co nasz umysł i miliony innych umysłów uważają za normalne. Magia jest sprzeciwieniem się Naturalnemu Biegowi Rzeczy, jest zawsze zakłóceniem (na jakimś poziomie) tego, co „być powinno”.

Kosmos jest Leniwy. Wszystkiego jest w nim w obfitości, lecz jednocześnie jest urządzony tak, aby oszczędnie gospodarować energią. Przyjrzyjcie się życiu zwierząt, sposobowi, w jaki budują gniazda i zdobywają pożywienie, sposobowi, w jaki leżą przez większość czasu. Zasada brzmi: jak coś trzeba zrobić, to trzeba na to wydać tyle energii, ile trzeba, żeby to było zrobione, ale nie więcej. Nic ponad to, co trzeba. Zasada ta stosuje się także do magii. Gdy wyrazimy naszą Wolę jasno i z dostateczną siłą, Wszechświat musi ją spełnić, ale czyni to niczym Wielkie Zwierzę - leniwie. Im większe odstępstwo od Naturalnego Biegu Rzeczy, tym więcej energii trzeba. Dlatego Kosmos organizuje zmianę biegu rzeczy w taki sposób, aby osiągnąć kompromis między spełnieniem naszego życzenia a dokonaniem jak najmniejszych i najmniej kłopotliwych zmian, wydatkiem jak najmniejszej ilości energii. W praktyce oznacza to, że wszystko dzieje się w „najnormalniejszy z możliwych sposobów”.

Nie oznacza to, że magia nie bywa tym, co czytelnicy książek fantasy określają jako „magiczne”. Zdarzają się uzdrowienia w jednej chwili - lub nagłe śmierci. Nagłe zmiany pogody, wyrastające w ciągu kilku sekund krzaczki, spadające żyrandole, otwierające się zamki... i cała reszta tego stuffu, jak by się chciało powiedzieć. Lecz są to rzeczy energochłonne (duże zakłócenie Naturalnego Biegu Rzeczy) i stanowią naprawdę niewielki odsetek ogółu działań magicznych. Dzieją się wtedy, kiedy naprawdę nie ma innej możliwości osiągnięcia celu lub wtedy, gdy magowie z niewiadomego powodu chcą wydać więcej energii, niż by mogli - jednak to dzieje się rzadko.

Ciche i dyskretne działanie magii uważam za doskonałe rozwiązanie, nie tylko z punktu widzenia ogólnego wydatku energii i robienia wokół siebie bałaganu, ale także z punktu widzenia nas, magów. Przypuszczam, że gdyby magia była czymś uznanym, jednostki, które jej nie opanowały, zaczęłyby szybko się starać ograniczyć możliwości jej stosowania - tak, jak słabsi zawsze chcą ściągnąć silniejszych do swojego poziomu. Cichość magii pozwala pozostać niezauważonym. Pozwala na posiadanie ponadprzeciętnych zdolności i wykorzystywanie ich w różnych celach bez zbędnego afiszowania i narażania się na zawiść i zazdrość osób, które nie pojęły tej umiejętności. Ta nienawiść często bierze się z nierozumienia tego czym jest magia. Pamiętacie, co się działo z podejrzanymi o czary w czasach, kiedy wiara w nie była powszechna? To była nienawiść do potężniejszych, nienawiść do uprzywilejowanych w pewien sposób przez los, nienawiść do rzeczy rzeczy nieznanej i nierozumianej przez ogół.

Magia działa cicho. Wszechświat spełnia nasze życzenia z wdziękiem i w sposób naturalny. Czy nie jest to wyraźny sygnał, że my również powinniśmy przyłączyć się do tej konspiracji? Dla mnie - owszem. Jako Maga zna mnie spora grupa moich współwyznawców, a także kilku czy kilkunastu Magów z innych ścieżek. Nie staram się powiększać tego grona. Gdy zbieg okoliczności jest dla mnie aż nadto korzystny, odgrywam przed otoczeniem zachwyt obdarowanego niezasłużenie dziecka. Moja magia pozostaje słodką tajemnicą Kosmosu, moją i ewentualnie jakiś wtajemniczonych osób. Wszechświat jest makrokosmosem, człowiek mikrokosmosem, jego odbiciem. Naśladuję więc Wszechświat i stąpam cicho.

Napisała: Lilith Black Moon.

 

 

Oferta

Obecnie dla klientów zainteresowanych magią miłosną mam do zaoferowania:

  1. Urok miłosny na konkretną osobę - 600 zł
  2. Urok miłosny ogólny - 300 zł
  3. Klątwa miłosna czyli spętanie - 600 zł
  4. Rytuał rozdzielenie dusz(również w przypadku zmarłej osoby) - 600 zł
  5. Palenie świec (namaszczonych specjalnie spreparowanymi olejami) w wymyślonej przez Ciebie intencji - 300zł;

Amulety i talizmany miłosne

 

  1. Torba mojo przyciągająca miłość - 800 zł
  2. Torba mojo tylko dla kobiet zapewniająca kontrolę nad mężczyzną - 800 zł
  3. Talizman przyciągający miłość - 500 zł
  4. Talizman przyciągający romans - 500 zł






Pełna oferta amuletów i talizmanów

Pamiętajcie, że przy zamawianiu uroku miłosnego lub klątwy miłosnej ważny jest opis sytuacji.

Uwaga. Nie wykonuję żadnych rytuałów na kobietach będących w ciąży.

Zapraszam do zapoznania się z pełną ofertą oraz do kontaktu ze mną.

Pozostałe usługi dotyczą klientów VIP, wykupujących specjalne usługi wiedzącej (nie dotyczy seansów spirytystycznych, wieczorów wróżbiarskich i modlitwy śmierci - cena jedna dla wszystkich).

W cenę rytuałów wliczone są koszty materiałów.

Wszelkie szczegóły oferty VIP są uzgadniane prywatnie.

Pozdrawiam

Black Moon

 
Copyright © 2008-2014 Wróżka Lilith Black Moon. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.