O mnie

wróżkaJestem wróżką
i jedną z nielicznych szeptunek zamieszkujących Polskę. Głównie zajmuje się zielarstwem, rytuałami, tarotem i kabałą. Ponadto czynnie udzielam się jako ekspert na portalu wieszjak.pl. Tutaj możesz obejrzeć moją wizytówkę zamieszczoną w wyżej wymienionym serwisie, a w dziale "artykuły" można znaleźć odnośniki do moich artykułów zamieszczonych na wyżej wymienionej stronie. Pozostałe artykuły można przeczytać na okulta.pl. Do niedawna tworzyłam horoskopy dla WP. Obecnie pisze artykuły dla wieszjak.pl zaś horoskopy można przeczytać na portalach
uroda-wdziek.pl i slim-line.pl.


The Order of Phosphorus

Wywiad z Wróżką Lilith Black Moon dla czasopisma HARD(no.5)

„... Zakon Lucyfera (The Order of Phosphorus - w skrócie TOPH) jest inicjacyjną gildią poświęconą indywidualnemu rozwojowi na Lucyferiańskiej Ścieżce. W obrębie TOPH istnieje wiele podzakonów wliczając w nie między innymi: The Order of Set-Aapep praktykującego egipską i lucyferiańską magię, Ordo Azariel wampiryczno-klipothiczną gildię, Ordo Algol diaboliczny chaos inspirowany między innymi magicznym porządkiem. Zakon Lucyfera to miejsce gdzie inicjacja jest dostosowana do indywidualnych potrzeb... TOPH jest Lucyferiańskim Zakonem bazującym na następujących założeniach:

-Magia i przekształcenie siebie odbywa się poprzez buntowniczą postawę,
-Buntownik jest psychologiczną i duchową siłą w obrębie duchowej rebelii,  
-Czary i czarną magię rozpatruję się pod kątem lucyferiańskiej perspektywy,
-Ścieżce wniebowstąpienie w świetle Samaela i Lilith - Lucyfer...."

 

 

Tak w dużym skucie czytamy na portalu OKULTA.PL odkrywając zagadnienia związane z Lucyferianizmem według Zakonu Lucyfera The Order of Phosphorus. Jest to stosunkowo młody zakon, jednak opierający się na najstarszych doktrynach religijnych z Persji. Rosnące zainteresowanie Lucyferianizmem wpływa na rozwój Zakonu Lucyfera, który także ma swoich przedstawicieli w Polsce. Udało nam się dotrzeć do Pani Lilith Black Moon, która jest przedstawicielką Zakonu Lucyfera w Polsce i Europie Wschodniej. Niesamowita postać, która pracę magisterską z filozofii prawa obroniła na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim obecnie jest jedną z najbardziej profesjonalnych czarownic w naszym kraju. Stworzyła portal ezoteryczny OKULTA.PL, jest współzałożycielką projektu lewościeżkowego Sanguinum-Occultum, oraz Templum. Czarownica, wiedźma i wróżka w jednym, za swoje praktyki magiczne i odprawiane rytuały kilka wieków temu spłonęłaby na stosie. Dziś to niezwykle silna i piękna kobieta. Aby nie przedłużać, przedstawiam Wam

Lilith Black Moon

Witaj Lilith To bardzo duży zaszczyt dla mnie, że zgodziłaś się na rozmowę. W Polsce było kilka prób powołania do aktywności Zakonu Lucyfera, stworzenie Lucyferianizmu jako alternatywy duchowej w naszym kraju spotyka się z dużą nietolerancją, no i niewiedzą. Jak Ty jako znająca, praktykująca i promująca postać widzisz problemy tworzenia Zakonu Lucyfera w Polsce?

 

Przyznam, że gdy dostałam propozycje stworzenia Zakonu Lucyfera w Polsce nie sądziłam nawet, że nietolerancja będzie tak wielka. Niestety w naszym kraju przyjęte jest założenie typowo dualne, które promuje Lucyferian jako ludzi dewastujących obiekty sakralne, mordujących masowo zwierzęta itp. Mało kto wie, że Lucyferianizm nie opiera się na religii katolickiej. Nie opiera się nawet na żadnej z religii chrześcijańskich, lecz na pierwszej religii dualnej, która powstała w Iranie. Dokładnie ścieżce Daeva-Yasna. Czy można to zmienić? Po czterech latach bardzo wątpię. Sam fakt braku wykształcenia w dziedzinie religioznawstwa Polaków już jest problemem. Przeciętny Polak bowiem nie czytał nawet mitologii Iranu. Obawiam się, że ta niewiedza w naszym kraju pozostanie.

 

Czy przynależność do Zakonu Lucyfera narzuca na Ciebie jako członkinię jakieś zasady, kierunek i drogę?


Oczywiście. Zakon Lucyfera ma silny pień praktyki, którą trzeba odbyć. Choć strukturalnie na późniejszych stopniach można wprowadzać własną praktykę czy nawet podzakony to jednak główna praktyka obowiązuje każdego. Nie mogę zdradzić tu szczegółów natomiast powiem, że opiera się ona na założeniu, że my sami jesteśmy bogami, a wszystkie byty i archetypy manifestują się przez nas samych. W grę nie wchodzi tu tylko praktyka religijna, ale również psychiczna i fizyczna np. tao.

 

Kto może, a kto nie może przynależeć i współtworzyć Zakon Lucyfera? Jakie warunki i co musi spełniać nowy adept lub kandydat do Zakonu?


Każdy nowy adept oprócz kwestii formalnych typu wypełnienie zgłoszenia musi posiadać pewien pułap wiekowy (w Polsce przynajmniej 18 lat), być zdrowy zarówno psychicznie jak i fizycznie. Dzięki temu myślę, że na pewno wejdzie do Zakonu przynajmniej na ten pierwszy poziom 0. Natomiast co z nim będzie dalej jest już zależne od weryfikacji jego uzdolnień w praktyce i chęci pracy nad sobą. Zakon nie przyjmuje zaś ludzi chorych psychicznie nawet na lekkie schizofrenie czy ludzi, którzy fizycznie muszą przechodzić rekonwalescencje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A żeby przybliżyć wszystkim pojęcie Lucyferianizmu, to co najbardziej wyróżnia Lucyferianizm od innych Ścieżek Lewej Ręki? Jakie są jego główne wartości?


Zacznę może od krótkiego wytłumaczenia: głównym założeniem Ścieżki Lewej Ręki jest pozostanie świadomością własną po śmierci, bytem niezależnym. To, co wyróżnia Lucyferian to fakt, że ścieżka Daeva-Yasna którą idą Lucyferianie ma uczynić z nich taką świadomość jeszcze za życia. Stąd właśnie silny pion praktyki psychicznej i fizycznej w Zakonie Lucyfera. Bowiem zgodnie z powiedzeniem „Bhutvo Devo yajet Deva” - trzeba być bogiem aby wielbić boga.

 

Lucyferianizm jest ściśle powiązany z Magią, praktyki magiczne wpływające na rozwój duchowy kształtują każdego członka Zakonu Lucyfera. Jaki wpływ na Twój rozwój wewnętrzny mają praktyki magiczne?



Aby o tym opowiedzieć musiałabym porównać siebie teraz do innej siebie sprzed 4 lat. Nie pisząc jednak referatu mogę powiedzieć, że dziś mam większą samoświadomość tego co robię, jak oddziałuję na otoczenie, możliwość wyboru czy chcę oddziaływać przy tym. Scentralizowało się moje życie rodzinne, jestem w nim bardzo szczęśliwa. Posiadam dziś większy upór, większą samokontrolę, nie marnuję energii na zbyteczne sprawy. Człowiek nawet nie wie ile czasu marnuje na rzeczy, na które nie ma tak naprawdę ochoty, ale jest to społecznie wskazane, więc robi to bo tak trzeba. Moje życie dzięki wpływom praktyki magicznej mogę określić jako naprawdę dobre i ciekawe.

 

Obecnie Michael W. Ford, który założył Zakon Lucyfera jest współczesnym odpowiednikiem Szandora LaVaya. Michael jest dobrze znaną personą w świecie muzyki jaką prezentujemy w HARD ART, ponieważ jest głównym twórcą projektu PSYCHONAUT 75. A kim jest dla Ciebie postać Michaela W. Forda?


Tutaj Szandor LaVay raczej propagował hedonizm, a nie kulty Ahrymana, ale możliwe, że powszechnie tak jest uznawane. Przede wszystkim Michaelowi nie może nikt odmówić charyzmy w tym, co robi. Świadczy przecież o tym zarówno scena muzyczna jak i piśmiennicza. Prywatnie Michael jest dobrym mężem Iseldy i przyjacielem pewnej garstki osób. Na pewno jest osobą z pasją, a jednocześnie prywatnie opanowaną. Pamiętam, gdy jego kolega z kapeli popełnił samobójstwo i wszyscy mu składali kondolencje. Wtedy, Michael powiedział tylko jedno zdanie „to był jego wybór, niech będzie więc szczęśliwy". Jedyny negatyw jaki mogę powiedzieć to to, że stanowczo za dużo pracuje, ale kocha to co robi.

 

Na swoim portalu OKUTA.PL promujesz, a może bardziej uświadamiasz poszukiwaczy wiedzy o różnych aspektach magicznych, ezoterycznych, filozoficznych czy duchowych. Jak oceniasz swoją popularyzację ezoteryki w Polsce? Co jeszcze chciałabyś zrobić dla większego uświadomienia rodaków?


Mam nadzieję, że portal okulta.pl spełnia swoje zadanie i ludzie którzy tam trafiają znajdują odpowiedzi na pytania czy też pogłębiają swoją wiedzę. Ja przyznam, że nigdy nie traktowałam go jako propagatora okultyzmu czy ezoteryki. On jest, bo ja czuje prywatną potrzebę dzielenia się tym, co wiem, tym czego się dowiaduje, co uczy mnie każdy dzień. Na pewno jednak zainteresowanie portalem jest ogromne. Mi jest zawsze miło czytać komentarze pod artykułami czy e-maile od czytelników nawet o treści „dlaczego w tym miesiącu nie ma jeszcze nowych artykułów?" bo to znaczy, że ktoś na nie czeka, śledzi z uwagą a przede wszystkim czyta. Może dzięki temu następne polskie pokolenie będzie bardziej otwarte zamiast szufladkować ludzi i religie pomiędzy dobro, a zło. To, co ja chciałabym jeszcze zrobić to przede wszystkim organizować więcej zjazdów i praktyki wspólnej okultystów w Polsce, by na czytaniu się nie kończyło.

Zajmujesz się magią od strony praktycznej i jesteś profesjonalistką w zakresie magii, czarostwa, rytuałów i szerokiego zakresu wróżbiarstwa. Skąd to zamiłowanie do ciemnej strony? Gdzie zdobywałaś wiedzę i praktykę?


Pomijając fakt korzeni rodzinnych to moją pierwszą zakupioną książką były „Techniki wróżbiarstwa". Pamiętam do dziś, że kupiłam ją w miejscowości Grodków Śląski będąc w trzeciej klasie podstawówki. Myślę, że każdy ma swoje miejsce w życiu. Moje jest tu gdzie jestem. Mimo licznych publikacji i studiów teologiczno prawniczych kocham to, co robię i zamierzam robić to zawsze. Swoją wiedzę zaś zdobywałam „rodzinnie", z książek, od poznanych wspaniałych ludzi i wyjazdów zagranicznych między innymi do plemion Kanaima.

 

Wiem, że wykonywane usługi w zakresie magii są jak tajemnice spowiedzi, ale czy możesz opowiedzieć o jakiś nietypowych, dziwnych lub nawet śmiesznych jakie przydarzyły Ci się w życiu?


Oczywiście. Będąc nastolatką chodziłam z pewnym metalem, który miał motor niestety nie wyszło, zerwałam z nim, a on nawet napisał o mnie książkę. Tytułu nie podam;) - spotkaliśmy się ponownie na jej premierze. Chciałam znów z nim być i myśląc, że stara miłość nie rdzewieje zrobiłam na niego urok miłosny. Wrócił, a 3 miesiące później jadąc do Krakowa wypadł z pociągu. W Krakowie w szpitalu miał parę operacji i w czasie rekonwalescencji jeździł na wózku, więc go często odwiedzałam pomagając. Po 5 tygodniach jego brat powiedział mi, że on będzie miał dziecko z pielęgniarką. Jadąc tam myślałam, że to żart. Potwierdziło się: jeżdżąc na tym wózku zrobił dziecko 150 kg pielęgniarce. Gdy mi o tym mówił, prosił bym go zabrała ze sobą. Ja tylko stałam i zastanawiałam się jak to było możliwe. Do dziś na portalach społecznościowych zamieszcza moje zdjęcia i.. zdjęcia swojego motoru z podpisem: gdzie ta Panonia i ta dziewczyna.

 

Jesteś także współzałożycielką projektu lewościeżkowego Sanguinum-Occultum, opowiedz proszę o tej idei?


Dobrze, że padło to pytanie. To właśnie w ramach tego projektu propaguje bowiem realne spotkania wśród wszelkiej LHP by wspólnie praktykować.

 

Wspomnieliśmy PSYCHONAUT 75. Czy dla Ciebie ten projekt muzyczny jest interesujący? Jaką preferujesz muzykę, czy muzyka odgrywa istotną rolę w Twoim życiu?


PSYCHONAUT 75 to bardzo dobry okultystyczny Indrustial, muzyka demoniczno rytualna, bardzo zresztą dobra do praktyki. Projekt na pewno jest interesujący... zresztą „Stealing the Fire From Heaven" dostał notę 10 na 10 w Black Magazine. Muzyka czysto piekielna. Naprawdę godna polecenia. W moim życiu zaś na pewno muzyka odgrywa dużą rolę, a słucham głównie Black Metal i Ambient. Jako, że o Polsce mowa to polecam SUI GENERIS UMBRA i ich wspaniałe koncerty w lasach.

 

Dziękuję za rozmowę! Ostatnie słowo należy do Ciebie Lilith.

Ja również dziękuję.

Pytał: Infamis

Odpowiadała: Lilith Black Moon

Zdjęcia: Archiwum Okulta

Oficjalna strona Zakonu Lucyfera /The Order of Phosphorus/
www.theorderofphosphorus.com

Polska strona: www.okulta.pl


 
Copyright © 2008-2017 Wróżka Lilith Black Moon. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.