O mnie

wróżkaJestem wróżką
i jedną z nielicznych szeptunek zamieszkujących Polskę. Głównie zajmuje się zielarstwem, rytuałami, tarotem i kabałą. Ponadto czynnie udzielam się jako ekspert na portalu wieszjak.pl. Tutaj możesz obejrzeć moją wizytówkę zamieszczoną w wyżej wymienionym serwisie, a w dziale "artykuły" można znaleźć odnośniki do moich artykułów zamieszczonych na wyżej wymienionej stronie. Pozostałe artykuły można przeczytać na okulta.pl. Do niedawna tworzyłam horoskopy dla WP. Obecnie pisze artykuły dla wieszjak.pl zaś horoskopy można przeczytać na portalach
uroda-wdziek.pl i slim-line.pl.


The Order of Phosphorus

Wróżenie z kart klasycznych

W historii ludzkości żaden chyba ze sposobów spędzania wolnego czasu nie wywarł tak wielkiego wpływu na umysł człowieka jak gra w karty. Od samych jej nieśmiałych i bardzo odległych początków na tajemniczym wschodzie, który przez całe stulecia był ojczyzną wielu najdonioślejszych dla ludzkości wynalazków, aż po czasy nowożytne, kiedy to posługiwanie się kartami do gry stało się powszechne, rodzaj ludzki przejawiał niesłabnącą nieodparta, skłonność do ryzyka i licznych kombinacji, ;jakie są w kartach możliwe.

Niemniej jednak, wbrew naszym oczekiwaniom, w Europie karty stosunkowo długo były nieznane. Jak głosi stara legenda, to Odette de Champdivers, kochanka Karola VI, szalonego króla Francji, jest odpowiedzialna za wprowadzenie kart na dwór francuski — w ramach jej starań O znalezienie antidotum na częste napady furii swego królewskiego kochanka.
Jak fama niesie, Karol VI wkrótce stal się wielkim zwolennikiem gier hazardowych i zapoczątkował modę na karty, która opanowała całą Francję i pozostałe kraje. Pewne jest w każdym razie, że malarka Jacqueur otrzymała w 1392 roku zlecenie wykonania talii kart do osobistego użytku króla.Przy wytwarzaniu kart do gry znalazła jedno ze swych najwcześniejszych zastosowań technika drzeworytu. Również niektórzy z najwybitniejszych malarzy Renesansu — a wśród nich sam wielki Mantegna — byli przekonani, że wykorzystanie ich sztuki do projektowania kart nie jest dla niej żadną zniewagą.
Powszechne dziś karciane kolory na najdawniejszych europejskich kartach do gry były oznaczane symbolami serc, dzwonków, żołędzi i liści. Późniejsze talie, na przykład karty do tarota, nosiły symbole pucharów, denarów, buław i mieczy. Oznaczenie kolorów jako kiery, kara, trefle i piki pojawiło się nie wcześniej niż w szesnastym stuleciu.
Co się tyczy racjonalnych podstaw kartomancji, bo pod taką nazwą znana jest sztuka wróżenia z kart, powinniśmy w tej chwili zadowolić się wskazówką, iż w pewien sposób, który nawet dla zaawansowanych adeptów nauk okultystycznych stanowi całkowitą tajemnicę, bezmierna duchowa moc, wypełniająca całą przestrzeń i czas, wywiera magnetyczny wpływ na system nerwowy i na palce osoby, która tasuje, przekłada, wybiera lub układa karty (i w ten sposób staje się w zasadzie medium), tym samym otwierając szeroko — z całą cudowną jasnością i doniosłością przed tymi, którzy posiądą sztukę czytania kart — Księgę Życia i Przeznaczenia.
Na pożytek sceptyków możemy stwierdzić, że kartomancja, podobnie jak frenologia i chiromancja, uważana jest za gałąź wiedzy empirycznej. Oznacza to, iż jej odkrycia oparte są na znakach i ich następstwach, które, co obserwowano przez stulecia, były związane lub wynikały z wyłożenia poszczególnych kart i ich różnych układów.
Najsłynniejszą chyba parą wróżbitów karcianych byli, w niezbyt odległej przeszłości, Etteilla i Mile Lenormand. Tego pierwszego często nazywa się „ojcem kartomancji", a tytuł ten mógłby mieć nawet pewne uzasadnienie, gdyby wróżenie z kart nie było sztuką, która kwitła już setki lat przed jego narodzinami. Był fryzjerem i perukarzem w Paryżu. Naprawdę nazywał się Al-Sliette — „Etteilla" to „AUiette" czytane wspak, na sposób kabalistyczny. Ten niezwykły człowiek poświęcił - trzydzieści lat na wnikliwe studia nad kartami, szczególnie nad tarotem i jego subtelnościami, a jego metody wróżenia dały początek ogromnej popularności tej sztuki pod koniec osiemnastego stulecia.
Mile Lenormand demonstrowała w swych przepowiedniach wielką siłę intuicji, z jej wróżbami związanych jest wiele znanych anegdot. Pewnego razu, w styczniu 1804 roku, jeden z wielkich generałów Napoleona, Bernadotte, i jego adiutant pojawili się w domu Mile Lenormand przebrani za kupców. Bernadotte błagał, by zgodziła się przepowiedzieć wynik jakiegoś rzekomego handlowego przedsięwzięcia. Mile Lenormand przyjrzała się kartom i natychmiast powiedziała: „Pan nie jest kupcem, tylko wysokiej rangi oficerem". Generał kategorycznie zaprzeczył, ale wróżka, ponownie spoglądając w karty, dodała jeszcze: „Ma pan nie tylko wysoki stopień wojskowy, ale też jest pan, albo będzie, spokrewniony z człowiekiem, który zostanie cesarzem".
Kontynuując czytanie proroczych kart, jednej po drugiej, mówiła dalej: „Tak, on będzie cesarzem Francji... proszę spojrzeć, jak jego gwiazda się wznosi! A pan... pan także będzie królem!" Jak wiemy z historii, Napoleon został cesarzem pod koniec 1804 roku, Bernadotte zaś był koronowany na króla Szwecji i Norwegii jako Karol XIV.
Należy pamiętać, że kartomancją rządzą te same ezoteryczne wpływy, co innymi zjawiskami ze sfery duchowej, a wiec udanych przepowiedni można oczekiwać jedynie pod warunkiem, że przestrzega się kilku prostych zasad.
Uważa się, że najbardziej rzetelne rezultaty można uzyskać wczesnym wieczorem, w porze, kiedy stresy i niepokoje całego dnia są już w połowie zapomniane, a świat przyrody ze spokojem oczekuje tego, co niesie ze sobą noc — czas refleksji, spokoju i odpoczynku.
Możemy dodać, że nie bez powodu zawsze i powszechnie uważano, iż noc jest porą sprzyjającą tajemnicom, a moce okultystyczne mają wtedy największe natężenie. Noc, znana starożytnym Egipcjanom jako Nut, matka Ozyrysa, to negatywna i tajemna część każdej doby. Jest królestwem biernego i zamyślonego Księżyca, podczas gdy dzień, pozostający we władaniu prażącego, ognistego Słońca, wykazuje silnie pozytywną wartość magnetyczną.
Dwa dni tygodnia, poniedziałek i piątek, uznawane są za szczególnie korzystne dla wróżb, których ponadto powinno się próbować tylko przy bezwietrznej i bezchmurnej pogodzie, gdy w przyrodzie panuje pełna harmonia, a moce duchowe i otaczające Ziemię magnetyczne prądy biegną normalnie, niczym nie zakłócane.

 
Copyright © 2008-2017 Wróżka Lilith Black Moon. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.