O mnie

wróżkaJestem wróżką
i jedną z nielicznych szeptunek zamieszkujących Polskę. Głównie zajmuje się zielarstwem, rytuałami, tarotem i kabałą. Ponadto czynnie udzielam się jako ekspert na portalu wieszjak.pl. Tutaj możesz obejrzeć moją wizytówkę zamieszczoną w wyżej wymienionym serwisie, a w dziale "artykuły" można znaleźć odnośniki do moich artykułów zamieszczonych na wyżej wymienionej stronie. Pozostałe artykuły można przeczytać na okulta.pl. Do niedawna tworzyłam horoskopy dla WP. Obecnie pisze artykuły dla wieszjak.pl zaś horoskopy można przeczytać na portalach
uroda-wdziek.pl i slim-line.pl.


The Order of Phosphorus

Oblubienica Diabła


Wiedźma, która jest w zmowie z ciemnymi mocami. Rytualistka, ekspert w dziedzinach Ścieżki Lewej Ręki. Jak mawia, skuteczne narzędzie do realizacji celów. Któż to taki? Najsłynniejsza czarownica w Polsce - Sabina Darłowska Kopaczewska.

 

 

 

Krzysztof Głowacki: Znachorka, czarownica, wiedźma… Kim tak naprawdę jesteś?

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy wyjaśnić czytelnikom pojęcia zawarte w powyższym pytaniu. Znachorka to osoba prowadząca praktykę paramedyczną np. ziołolecznictwo, a nie-jednokrotnie podczas leczenia używa: zaklęć, czarów i zamawiania. Czarownica i wiedźma to słowa tożsame, jednakże ta pierwsza to osoba zajmująca się czarną magią, kojarzona z siłami nieczystymi – często z szatanem. Niemniej w folk-lorze pojawiają się także dobre czarownice, któ-re zajmują się białą magią. Wiedźma jest zawsze zła. Ja jestem osobą, która wierzy w to, że skoro wszystko zawiera energię, to na nią można oddziaływać np. słowami, kształtami, uwagą, inną energią. Zajmuję się magią rytualną, czyli symbolizmem sekwencji sformalizowanych czynów i wypowiedzi, wykonywanych w celu osiągnięcia pożądanego skutku, który jednakże może być znacznie oderwany od pozornie oczywistego celu funkcjonalnego (niestety). Tak więc wolę gdy nazywa się mnie rytualistką.

 

Joanna Rozłucka: Skąd pomysł skrycia swojej prawdziwej tożsamości pod demonicznym pseudonimem Lilith Black Moon? Czemu na-wiązujesz do upiorzycy czyhającej na kobiety w ciąży i niemowlęta?

Pozornie może się tak wydawać, jednakże mój pseudonim jest odniesieniem do jednego  z trzech astronomicznych obiektów dotyczących ciemnej strony Księżyca. Chodzi o planetoidę krążącą pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza, która została odkryta 11 lutego 1927 roku w Algierze. Ona to właśnie otrzymała imię Lilith i numer katalogowy 1181. Warto zwrócić uwagę, że również w ezoterycznych naukach można znaleźć przekazy o niewidocznym satelicie Ziemi. Okultyści nazywają ten obiekt „Ósmą Sferą”. Według nich, jest to kula otaczająca Ziemię, nie odbija jednak żadnego światła, dlatego nie możemy jej dostrzec. „Ósma Sfera”, nazywana tak-że sferą ciemności, odpowiada wyobrażeniom o piekle, jest to bowiem tzw. zło bierne oraz miejsce pobytu potępionych dusz, które oderwały się od swojego bosko-duchowego pryncypium. Dusze te są śmiertelne i czeka je unicestwienie. Miejsce to jest także siedzibą najrozmaitszego rodzaju potworów i demonów. Okultystyczna koncepcja „Ósmej Sfery” koreluje z Ciemnym Księżycem – Lilith. Co ciekawe, starożytne przekazy dotyczące budowy naszego Układu Słonecznego, również nawiązują do istnienia Ciemnego Księżyca. Filolaos, jeden z uczniów Pitagorasa, twierdził, że w środku świata znajduje się ogień, jako źródło wszelkiej siły i ruchu, i choć jest on niewidoczny, krążą wokół tego centralnego ognia Ziemia, Księżyc, Słońce, pięć planet (Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn) oraz przeciwziemia (antichthon). To właśnie owa niewidzialna antyziemia wydaje się bliska naszemu tajemniczemu Księżycowi. W starożytności uważano, iż pokonuje on w ciągu 27 dni 3 stopnie,  a symbolem tego obiektu były dwa skrzyżowane półksiężyce, które miały wyrażać zablokowanie harmonii w przepływie kosmicznego prądu życia. Z powyższych przyczyn ten pseudonim wydał mi się najodpowiedniejszy.

 

JR: Kabała cygańska, tarot Sola Busca – jesteś osobą, która dość sprawnie porusza się w świecie magicznym. Gdzie należy szukać praprzyczyn Twojego zainteresowania czarami?

Myślę, że na ten fakt wpływ miało wiele czynników. Moja data i godzina urodzenia, które sprawiają, że zainteresowanie tym co nadprzyrodzone mam we krwi. Moja liczba numerologiczna, która jest tak zwaną liczbą mistrzowską. Osoby posiadające tę liczbę są istotami o długiej drodze kosmicznej ewolucji. „Stare dusze”, gdy stają się świadome swojego kosmicznego zobowiąza-nia służby innym, przychodzą na świat by kochać, uczyć, prowadzić i chronić wszystkich ludzi. Kiedy projektują swoje wewnętrzne światło, oświetlają życie innych i inspirują ich do rozwoju. Wpływ miała także moja babcia szeptucha i własne doświadczenia, przeżycia, zdarzenia, które sprawiły, że ja nie tylko wierze, ale wiem, że magia istnieje.

 

KG: Przez pół roku przebywałaś w Ameryce Południowej u jednego z plemion szamanów kanaima. Co dała Ci ta podróż i – rzecz najważniejsza – jaką wiedzę zdobyłaś?

Uważam, że stwierdzenie „podróże kształcą” jest jak najbardziej prawdziwe. Podróże są boga-tym źródłem wiedzy i dostarczają wielu przeżyć. Kształcą nas, a także zmuszają do nieustannych przemyśleń tego, co się zobaczyło lub kogo się spotkało. Zawsze fascynowały mnie inne kultury, choćby z przyczyn etnograficznych. Kiedy  w jednej z książek natrafiłam na wzmiankę  o Czarnym Szamaniźmie, postanowiłam zgłębić tę kulturę. Nie było jednak innego sposobu niż wyjazd, ponieważ – jak to zazwyczaj bywa prawdziwa wiedza jest przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie. Główny szaman plemienny nauczył mnie jak za pomocą różnych specyfików kierować wszechobecną energią. Nauczyłam się również tworzyć miniaturki osób, na które można oddziaływać...

 

KG: Czym jest Czarny Szamanizm?

Słowo „kanaima” odnosi się zarówno do czyn-ności rytualnego okaleczania się, zabijania, jak  i określa tych, którzy to praktykują. „Kanaima” polega na działaniu przy pomocy duchów, któ-re wywołują okaleczenie i śmierć osoby zaatakowanej. „Kanaima” dotyczy jednak nie tylko przemocy fizycznej. by w pełni zrozumieć to zjawisko trzeba je analizować przez pryzmat tubylczych wyobrażeń na temat świata i tego jak ludzie  i inne byty mogą oddziaływać na siebie.

 

JR: Rzucasz uroki i odprawiasz rytuały, nie stronisz również od klątw. Zwykłaś mawiać, że nieszczęścia przeznaczone przez przekleństwa mogą prowadzić do choroby, a nawet śmierci. Nie masz oporu przed szkodzeniem innym?

Odpowiem wprost – nie. Każda klątwa jest dla mnie praktyką. Ale nie pomagam każdemu, to się do mnie zgłosi. I urokami, i klątwami gospodaruję według swojego sumienia. Rzucam klątwę tylko na tych, którzy na to zasłużyli, np. na mężczyzn, którzy porzucili kobietę w ciąży, lub na ludzi niszczących innych.

 

KG: W „Klasyfikacji zawodów i specjalności” Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej jest obecny zawód wróżbity. Naukowcy krytykują zaistniały stan rzeczy, a branża ezoteryczna generuje coraz większe zyski. Według niektórych danych, nawet 2 mld zł rocznie. Skąd taka popularność magii?

Nie magii szeroko pojętej, tylko wróżb. Do wróżek chodzą ludzie, którzy chcą uzyskać kontrolę nad swoim życiem. Dla jednych ,,to co mówią karty” będzie dodatkową informacją, która zasili wiedzę zebraną już wcześniej z różnych źródeł. Ci ludzie niekoniecznie wierzą we wróżby, ale chcą wiedzieć „na wszelki wypadek”. Inni – znaleźli w tym sposób na życie pozbawione trudu zmagania się z samodzielnym podejmowaniem decyzji. Są i tacy, którzy idą z ciekawości – ,,bo koleżanka była i się sprawdziło”. Sabina Kurzawa, dyrektorka Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, uważa, że klienci wróżek to ludzie poszukujący wyjścia z trudnych sytuacji, potrzebujący wsparcia, potwierdzenia swych działań czy zamierzeń. Znajdują się w sytuacjach ,,patowych” i mają nadzieję na jakieś cudowne rozwiązanie albo podpowiedź, gdzie i w jakim kierunku szukać rozwiązania. Ciekawostką jest, że dawniej wśród klientów wróżki zdecydowanie przeważały kobiety, dzisiaj pomocy szuka coraz więcej mężczyzn. Schemat bywa podobny – żona pracuje za granicą, małżeństwo się rozpada, mężczyźni są bezradni, bez umiejętności podjęcia decyzji. ,,Chłop” stale u mnie staje w patowych kartach. Nie brak także klientów zawiedzionych przez internetowe znajomości. Syndromem XXI wieku jest samotność – nieumiejętność nawiązywania kontaktów rzeczywistych i szukanie substytutu bliskości w Internecie. Obserwuję również duże wyrachowanie młodych dziewczyn, bowiem ,,ustawiają się” pod partnerów zabezpieczonych finansowo, mogących im zapewnić komfortową egzystencję. Nie liczy się dom, rodzina, dzieci. Dominuje całkowity egoizm.

 

KG: Według dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach, z wróżbiarstwa żyje nawet 100 tys. osób. Czy fakt, że w kraju katolickim 15 tys. firm zajmuje się przepowiadaniem przyszłości nie wydaje Ci się dziwny?

Przy okazji Sylwestra spotkałam się z grupą znajomych. Rozmowa zeszła na temat zdrowia i okazało się, że wspomagają się jogą, akupunkturą, chińską medycyną. Aż mnie zatkało – zwłaszcza, że jedna z kobiet jeszcze niedawno uczęszczała na kobiecą grupę biblijną. Kryzys dotknął służbę zdrowia, ludzie nie ufają lekarzom, szukają alternatyw. Długo się zastanawiałam jak powinnam ocenić Kościół Katolicki. Na moją postawę w tej kwestii ma duży wpływ osobiste doświadczenie  i ksiądz, który uczył religii, taki prawdziwy, wierzący i kochający ludzi. Jako taki zrobił wiele dobrego, tym trudniej przekreślić mi rolę Kościoła. Skłaniam się jednak do tego, że Kościół Katolicki jako reprezentant tego, czym jest wiara w Jezusa, czyni więcej zła niż dobra. Czyni zło, bo dla realizacji swoich założeń idzie na kompromisy, a wiara nie może być kompromisem. Pomijam fakt, że dużo firm uważa wróżbiarstwo za łatwy zarobek.

 

JR: Z usług wróżek korzystają celebryci, np. Tomasz Karolak czy Grażyna Wolszczak. A jak wygląda sprawa z ludźmi biznesu? Czy istnieje skuteczny skrypt na sukces w tej sferze?

Dla każdej osoby jest indywidualna pomoc. Wynika ona z imienia i nazwiska, daty i godziny urodzenia, nazwy firmy itp. Uniwersalny skrypt runiczny do wykonania samemu: KENAZ-FEH-AL-GIZ-WUNJO. Na białej kartce napisz ten skrypt czerwonym flamastrem, następnie podtrzymaj nad ogniem świecy i włóż do portfela (też koloru czerwonego).

 

KG: Dlaczego menedżerowie są tak podatni na elementy magii? Czyżby atawistyczne wizjonerki zawdzięczały swoją popularność pełnieniu roli psychoterapeutów? Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że siła i wiara w przepowiednie wróżki wynikają z życia, które jest pełne niejasności i niepewności.

Do wróżek chodzą ludzie, którzy chcą w pełni zapanować nad swoim życiem. Stracili nad nim kontrolę wskutek trudnej sytuacji, nierzadko braku wsparcia. Bywa też tak, że chcemy za wszelką cenę znaleźć uzasadnienie dla potwierdzenia swych zamierzeń. Menedżer musi być osobą, która ma zdolność przewidywania, podejmowania szybkich decyzji, natychmiastowego reagowania na określone działania. Poza tym musi dostrzegać ludzkie potrzeby. W tym wszystkim wróżka może pomóc.

 

KG: Nie do przecenienia jest również aspekt finansowy. Zwłaszcza w kontekście pracy menedżerów. Nie jest tajemnicą, że odprawiasz rytuał finansowy, palisz świece intencyjne, można u Ciebie kupić torebkę mojo przyciągającą pieniądze lub zapewniającą dobrą pracę.

Mogę pomóc, ale nie mogę tego uczynić wbrew osobie. Pomogłam już w wielu sytuacjach finansowych, jednakże warunkiem skuteczności mojej pomocy jest jej głębokie pragnienie z drugiej strony. Razem rozpoczynamy etap przygotowania się do przeprowadzenia prac magicznych. Wspólnie zajmujemy się określeniem intencji, która leży u podłoża każdego rytuału. Inna sprawa czy potrafimy to przyjąć i zaakceptować. Decyzja o przeprowadzeniu rytuału to z jednej strony szczęśliwa chwila pojawienia się zmiany na lepsze, z drugiej strony – nowa wartość w życiu.

 

KG: Co to jest magia biznesu?

To wiedza służąca do takiego kształtowania świata finansjery, by był on zgodny z naszą wolą. To sztuka nawiązywania kontaktu z duchową sferą rzeczywistości. Określenie „magia” pochodzi od staroirańskiego słowa „magh”, to znaczy „móc”. Zatem magia to wiedza polegająca na przekraczaniu słabości, dążąca do siły, potęgi  i mocy. Magia ma się świetnie i wcale nie za-ginęła. Została tylko przystosowana do współ-czesnej kultury. Dziś nikt się już nie śmieje z wiary w moc pozytywnego myślenia, które przynosi cudowne uzdrowienia, nikt nie potępia ziół, wy-rosłych przecież z magii i jeszcze niedawno wyśmiewanych jako ludowe znachorstwo. Obecnie pewne techniki i rytuały z magii przejęła psychologia, np. hipnoza. Z kolei psychoterapią nazywamy działanie na podświadomość.

 

JR: W Internecie jest dużo niepochlebnych opinii na Twój temat. Jak myślisz, skąd się one biorą?

Swego czasu uważnie przyjrzałam się temu  i załatwiłam sprawę na drodze sądowej. Wygrałam, ponieważ od początku wiedziałam, że niepochlebne opinie na mój temat nie wychodzą od moich klientów. Okazało się, że to grupa wróżek. Wszystkie (poza jedną, która leczy się psychiatrycznie) zostały skazane na publiczne przeprosiny i wpłatę charytatywną w wysokości po 2000 zł na rzecz placówki, którą wskazałam.

 

Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko pogratulować i życzyć dalszych sukcesów.


Rozmawiali: Joanna Rozłucka i Krzysztof Głowacki
Źródło "Zdrowie menedżera" Nr 7(14) Lipiec-Sierpień 2014

 
Copyright © 2008-2017 Wróżka Lilith Black Moon. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.